​Witold Waszczykowski: Bóg miał siedem dni, a ja tylko trzy

Piątek, 17 marca (19:18)

Złotousty szef polskiej dyplomacji wyjaśnia, dlaczego nie wylobbował stanowiska dla Jacka Saryusza-Wolskiego.

Zdjęcie

Witold Waszczykowski /Rafał Oleksiewicz /Reporter
Witold Waszczykowski
/Rafał Oleksiewicz /Reporter

Przypomnijmy - Witold Waszczykowski agitował w Brukseli, by stanowisko szefa Rady Europejskiej objął Jacek Saryusz-Wolski, a nie Donald Tusk. Lobbing okazał się nieskuteczny, bowiem wszystkie państwa prócz Polski poparły kandydaturę Donalda Tuska.

Dlaczego "misja Saryusz" zakończyła się klapą?

Reklama

"Pan Bóg miał siedem dni, by stworzyć świat, a ja miałem trzy, by wypromować kandydaturę Jacka Saryusza-Wolskiego" - wyjaśnia w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" szef MSZ.

Ponadto Waszczykowski twierdzi, że słynnego głosowania 27:1 wcale nie było i że właściwie nie wiadomo, czy państwa członkowskie popierały Tuska czy Syrusza-Wolskiego.

"Takiego głosowania nie było. Podczas szczytu padło jedynie pytanie: kto jest przeciw [kandydaturze Tuska]. A gdy okazało się, że tylko Beata Szydło, to głosowanie zakończono. A gdzie pytanie: kto za, kto się wstrzymał? Teraz nawet nie wiemy, jakie stanowiska miało w tej sprawie 27 krajów" - oznajmił Waszczykowski.

Artykuł pochodzi z kategorii: Mowatrawa

Oceń tekst

Ocen: 58

Skomentuj artykuł: ​Witold Waszczykowski: Bóg miał siedem dni, a ja tylko trzy

Przejdź do forum »

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 187,

przeczytane przez: 3113 osoby Dodaj komentarz