Incydent w Sejmie. Narodowcy "hulali po gabinetach"

Czwartek, 5 listopada 2015 (16:16)

Jak donosi Superstacja w Sejmie doszło dzisiaj do incydentu wielkiej wagi, który sama zainteresowana nazwała "szokującym". - Doszło do, powiedziałabym, szokującego incydentu w Sejmie, z którym nie miałam do czynienia przez 4 lata. Grupa trzech młodych mężczyzn pod wodzą pana Krzysztofa Bosaka wtargnęła do mojego gabinetu - relacjonowała rozemocjonowana Wanda Nowicka w rozmowie z Superstacją.

Zdjęcie

Wanda Nowicka spanikowała, kiedy narodowcy chcieli wejść do jej pokoju /Rafał Oleksiewicz /East News
Wanda Nowicka spanikowała, kiedy narodowcy chcieli wejść do jej pokoju
/Rafał Oleksiewicz /East News

Ustępująca wicemarszałek Sejmu wyjaśniła, że do jej pokoju próbowała wejść grupa narodowców. Musieli zostać zatrzymani przez pracowników sekretariatu. - Jeżeli takie zwyczaje mają panować w nowym Sejmie, że narodowcy hulają po gabinetach i wchodzą gdzie im się podoba, to nie są zmiany na lepsze - żaliła się Nowicka w rozmowie z Superstacją.

Reklama

Krzysztof Bosak, jeden liderów Ruchu Narodowego, który pomaga ruchowi Kukiz'15, ma jednak odmienne zdanie na temat całego wydarzenia. Wyjaśnia, że wraz z kolegami po prostu chciał "pooglądać pomieszczenia dostępne w Sejmie", a rozmowa z Nowicką i jej współpracownikami przebiegła w miłej atmosferze.

- To kwestia Westerplatte i tutaj Krzysiu Bosak zachował się jak Wehrmacht - te słowa Piotra Gadzinowskiego, byłego posła SLD właściwie chyba wyczerpują temat.

Artykuł pochodzi z kategorii: Na wybiegu