"Schulz spalony na stosie". Wpadka Wandy Nowickiej

Środa, 30 października 2019 (09:20)

Wanda Nowicka zaliczyła nie lada wpadkę. Przedstawicielka Lewicy w programie Polsat News stwierdziła, że pisarz Bruno Schulz został... spalony na stosie.

Zdjęcie

Posłanka Lewicy na Sejm IX kadencji Wanda Nowicka / 	Leszek Szymański    /PAP
Posłanka Lewicy na Sejm IX kadencji Wanda Nowicka
/ Leszek Szymański /PAP

"Przypominam. Inkwizycja w dawnych czasach karała za wiedzę. Bruno Schulz został spalony na stosie. My na razie na stosie może jeszcze nie palimy..." - mówiła polityk lewicy.

Po tych słowach można spłonąć, ale ze wstydu. Dlaczego?

Reklama

W czasach, kiedy żył słynny pisarz Bruno Schulz, inkwizycja - delikatnie mówiąc - była pieśnią przeszłości. 

Przypomnijmy, że Bruno Schulz tworzył na początku wieku XX, będąc jednym z najpopularniejszych twórców dwudziestolecia międzywojennego. Był prozaikiem, grafikiem, malarzem i krytykiem literackim. Jako Żyd trafił do getta warszawskiego, gdzie został zamordowany przez gestapo. 

Inkwizycja... No cóż, rozkwitała w średniowieczu. Ostatnie trybunały inkwizycyjne zniesiono na przełomie XVIII i XIX wieku. 

"Wstyd i obciach. Najprawdopodobniej chodziło jej o Giordano Bruno i spalenie w Rzymie na Campo de Fiori. Coś tam dzwoniło, tylko nie wiadomo gdzie" - komentowano w internecie. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Na wybiegu