Donald dostał dziwny prezent

Środa, 6 czerwca 2012 (16:26)

Czyli co ma wspólnego Tusk z rabiniczną kozą?

Zdjęcie

Tusk, asfalt i Nowak (od lewej) /. /PAP
Tusk, asfalt i Nowak (od lewej)
/. /PAP
Tusk dostał od ministra transportu Nowaka kawał asfaltu z A2. Ładnie opakowany i w ogóle.

Ten asfalt może i głupio wygląda, ale to symbol. Bo już wszyscy (łącznie z ministrem Nowakiem, co ważne) płakali, że A2 nie będzie gotowa na Euro. A tu proszę - jest gotowa.

Reklama

Niezależnie od stereotypów odnoszących się do antysemityzmu w naszym kraju nikt nie zaprzeczy, że PO potrafi całymi garściami czerpać z tradycji żydowskiej. Bo przypowieść o kozie rabina to klasyka żydowskiej anegdoty. 

A brzmi ona tak: przychodzi facet do rabina i mówi: rabbi, ja mam w domu ciasno, żonę, dzieci, teściową, ja już nie mogę wytrzymać, co mam robić, rabbi. Rabbi mówi: kup sobie kozę. Facet: Rebe, ale po co mi koza, jesli już mam w domu żonę, dzieci... Rabbi mu przerywa: nie dyskutuj, kup sobie kozę i przyjdź za tydzień.

Za tydzień przychodzi facet do rabina i mówi: rabbi, no, toście mi poradzili. Teraz to ja mam w domu nie dom, a Sodomę i Gomorę. Koza meczy, żona beczy, teściowa ryczy, dzieci krzyczą, rabbi, ja się powieszę. Rabbi mówi: ty się nie wieszaj, ty sprzedaj kozę i przyjdź za tydzień.

Za tydzień facet przychodzi do rabina cały szczęśliwy: rabbi, wy jesteście prawdziwy święty mąż! Teraz to ja mieszkam w jakimś pałacu!

Mamy wrażenie, że z tym płaczem Nowaka i Tuska, że nie zdążymy na A2 było dokładnie tak samo.