Nitras na Facebooku: Będę domagał się mandatu, nawet jak policjant nie zechce mnie ukarać

Piątek, 16 marca 2012 (17:18)

Europoseł Sławomir Nitras pędził aleją Wojska Polskiego w Szczecinie 101 km/godz. Mimo to uniknął 500 zł mandatu i 10 punktów karnych. Policja twierdzi, że zasłonił się immunitetem. Sprawę rozdmuchał jednak "Głos Szczeciński". Nitras przeprasza na Facebooku i zamieszcza skan dowodu wpłaty na rzecz hospicjum.

Zdjęcie

Sławomir Nitras /Krzysztof Jastrzębski /Agencja SE/East News
Sławomir Nitras
/Krzysztof Jastrzębski /Agencja SE/East News

Znany m.in. z rozbicia na trasie zamkowej w Szczecinie służbowego auta przewodniczącego sejmiku wojewódzkiego (2006 r.) czy z cofania na autostradzie w Bawarii (tłumaczył, że córka chciała się załatwić), tym razem Nitras dwukrotnie przekroczył prędkość w Szczecinie - pisze Gazeta Wyborcza.

Reklama

- Podczas kontroli kierujący okazał immunitet Parlamentu Europejskiego, w związku z tym żadnych konsekwencji prawnych nie mogliśmy wyciągnąć - mówi asp. Przemysław Kimon ze szczecińskiej policji. Europoseł Nitras zapewnia natomiast, że nawet nie wyciągnął legitymacji. - Policjantka mnie rozpoznała i pouczyła, więc grzecznie odjechałem - mówi.

Ponieważ sprawą zainteresowały się media, eurodeputowany stara się wyjść z sytuacji z twarzą. Opublikował nawet przeprosiny na swoim profilu na Facebooku.

"Bardzo wszystkich serdecznie przepraszam za przekroczenie prędkości o 51 km na godzinę na Wojska Polskiego. Jechałem zdecydowanie zbyt szybko, mimo że tam droga jest dosyć szeroka, dwupasmowa i ograniczenie do 50 km chyba jest zbyt restrykcyjne. Jednak jechałem zbyt szybko i to nie ulega wątpliwości. Zobowiązuję się, że następnym razem będę domagał się mandatu. Nawet jeśli policjant będzie wiedział, że jestem posłem i nie będzie chciał ukarać mnie mandatem. Jednocześnie jutro wpłacę 500 pln na szczecińskie hospicjum" - napisał Nitras.

Oczywiście na jego profilu pojawiło się następnie zdjęcie potwierdzenia wpłaty na Zachodniopomorskie Hospicjum dla Dzieci.