Żona Grasia przyznała się do sfałszowania podpisów, ale biegły uznał, że jednak nie
I sąd umorzył sprawę.
1. Najpierw pani Grasiowa przyznała się w prokuraturze do podrobienia podpisów męża (pod dokumentami spółki Agemark, którą zarządzają wspólnie z mężem, rzecznikiem rządu Pawłem Grasiem).
2. Później sędzia umorzył jednak sprawę, bo biegły grafolog uznał, że podpisy na dokumentach należą mimo wszystko do Pawła Grasia.
W takim razie, zakrzykine bystry czytelnik, można panią Grasiową oskarżyć za składanie fałszywych zeznań!
Niestety, bystry czytelniku, nie można. Wedle przepisów (bardzo zresztą w innych wypadkach słusznych i humanitarnych) świadek może przed sądem i w prokuraturze kłamać w obronie osób najbliższych.
Wasze komentarze (190)
Jak widać (nie tylko w tym przypadku) w naszym kraju są równi i równiejsi i gdyby ta sprawa zakończyła się umorzeniem, byłby to kolejny dowód na wątpliwość w niezależność prokuratury.
To nie jest słuszne prawo.
Dziś bycie posłem oznacza, ciepła posada, fantastyczne uposażenie, hotel w Sejmie. Poseł dzisiejszy nie pracuje w fabryce na chleb - czyta gazetę w trakcie posiedzeń lub nie zgodnie z prawem " dorabia" w spółkach - reprezentując jakąś grupę i działając tym samym na jej korzyść.
Polska to Nasz kraj. Fakt, że u steru jest niewłaściwa obsługa pilotów oznacza ni mniej ni więcej, że czas ich wyrzucić.
<span class="user">~wyższe wykształcenieIII RP jest jak PRL... Kłamstwa, afery, manipulacja medialana, a POlacy wszystko akceptują, złodzieje i kłamcy żyja sobie dalej i to całkiem dobrze...[/quote][/quote]
uważaj, bo zaraz zostaniesz okrzyknięty "wielbicielem PRL-u", chociaż piszesz PRAWDĘ ! Dzisiaj "idą" NA CAŁOŚĆ ! Kiedyś istniał "realny socjalizm", dzisiaj ISTNIEJE REALNY PARSZYWIZM Z KRZYWYMI MORDAMI !!!