​Alimenciarz w potrzebie, czyli poratuj Kijowskiego

Wtorek, 28 listopada 2017 (11:23)

Mateusz Kijowski twierdzi, że walkę o demokrację przypłacił biedą i nie ma już co do garnka włożyć. Siostra Krystyny Pawłowicz organizuje internetową zbiórkę na jego rzecz.

Zdjęcie

Mateusz Kijowski /Krystian Maj /Agencja FORUM
Mateusz Kijowski
/Krystian Maj /Agencja FORUM

Przypomnijmy, że kłopoty Kijowskiego zaczęły się, gdy wyszło na jaw, że jego firma rzekomo wykonywała dla KOD usługi informatyczne. Faktury opiewały na ponad 90 tys. złotych,choć Kijowski twierdził, że nie pobiera z KOD żadnych pieniędzy.

"Jestem w złej sytuacji (...). Nie jesteśmy w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb naszych dzieci. Jest problem nawet z zakupami spożywczymi. Na szczęście znajomi co jakiś czas robią nam zakupy czy coś ugotują. Dzięki nim jeszcze jakoś funkcjonujemy" - powiedział były lider KOD w rozmowie z NaTemat.

Reklama

"Próbuję od roku znaleźć zatrudnienie. Ale dorobiono mi gębę. Kto zatrudni tego Kijowskiego? Każda firma, z którą współpracowałem w 2016 roku, ma kontrolę skarbową. Każdy klient indywidualny jest wzywany do Urzędu Skarbowego. Komu są potrzebne takie kłopoty?" - żali się Kijowski i, jak twierdzi, rozważa emigrację.

Na to spokojnie nie mogła patrzeć działaczka KOD Elżbieta Pawłowicz, siostra Krystyny Pawłowicz. W internecie zorganizowała zbiórkę pod hasłem "Stypendium Wolności - Mateusz, zostań w Polsce!".

"Byliśmy razem przez ostatnie dwa lata. Pokażmy, że umiemy być solidarni również teraz, kiedy jest trudniej. Dołącz do naszej społeczności i pomóż. Liczy się każda kwota. Każde 5, 10 czy 15 złotych. A jeżeli możesz wspomóc nasze działanie kwotą nieco większą, tym lepiej" - czytamy.

Z docelowej kwoty 25 tys. złotych, uzbierano już 11 tys.!

W zbiórce nie zaznaczono, jaka część tej kwoty zostanie przeznaczona na zaległe alimenty.

Artykuł pochodzi z kategorii: Wyjęte z sieci