Andrzej Duda o zamykanym zakładzie pracy: Otworzą następny

Piątek, 7 września (18:52)

Podczas wizyty Andrzej Dudy w Zgorzelcu (woj. dolnośląskie) jeden z mieszkańców zwrócił uwagę prezydenta na likwidację zakładu pracy. "Proszę się nie martwić, otworzą następny" - odpowiedział prezydent. Później tłumaczył się z nonszalanckiej wypowiedzi.

"230 osób straci pracę. Był pan tam 10 lat temu. Zamykają największy zakład pracy w Pieńsku" - krzyknął w kierunku prezydenta mieszkaniec Dolnego Śląska. 

Początkowo niewzruszony Duda kontynuował ściskanie dłoni mieszkańców. Kiedy jednak przejęte okrzyki nie cichły, prezydent zwrócił się do mężczyzny, odpowiadając: "Proszę się nie martwić, otworzą następny".

Reklama



Kilka godzin później prezydent nawiązał do sytuacji ze Zgorzelca podczas wizyty w Lubaniu. 

"Dowiedziałem się, że w pobliskim Pieńsku fabryka, która dzisiaj zatrudnia ponad 250 ludzi, właściciele właściwie robią wszystko, żeby upadła. I prawdopodobnie upadnie, ludzie stracą pracę. Rozmawiałem z burmistrzem, pytałem o sytuację. Pytałem, czy jest możliwość, że łatwo będzie tym ludziom znaleźć miejsca pracy. Odpowiedział, że wcale nie będzie to takie proste, choć wielkiego bezrobocia na tym terenie nie ma. Poprosiłem pana wojewodę o wsparcie. Będę też rozmawiał na ten temat z ministrami. Ta sprawa jest niezwykle ważna. Naprawa Polski polega na tym, że do takich ludzi ręka wyciągnięta jest zaraz i musimy to zrobić. Na tym polega sprawiedliwe państwo, które myśli o zwykłym człowieku" - powiedział. 

Artykuł pochodzi z kategorii: Wyjęte z sieci