Dziennikarz wykiwany na Facebooku. Środowisko komentuje: „Napalony kretyn”

Piątek, 27 stycznia 2012 (19:40)

Reporter Polsat News Klaudiusz Slezak zaakceptował na Facebooku znajomość z kimś, kto podawał się za piękną, młodą kobietę ze wspólnego środowiska, po czym opisał swoje doświadczenie w konwencji reportażu „ku przestrodze”, a tekst zamieściła Gazeta.pl. „Jakim trzeba być napalonym kretynem, żeby się tak dać wkręcić” – komentuje Marcin Meller.

Zdjęcie

Fałszywa Magda. M i Klaudiusz Slezak - zdjęcia profilowe z FB /INTERIA.PL
Fałszywa Magda. M i Klaudiusz Slezak - zdjęcia profilowe z FB
/INTERIA.PL

Slezak przez kilka tygodni wymieniał z oszustką (oszustem?) wiadomości - nawet kilkadziesiąt, a kiedy wielokrotnie odmówiła spotkania w realu, nabrał podejrzeń. Wówczas Magda M., bo tak się nazywała (nazywał?), skasowała swój profil.

Slezak z rozbrajającą szczerością przyznał, że nie wie, z kim korespondował, ale skoro "ktoś potrafił stworzyć fikcyjną postać w tak specyficznym środowisku, jak dziennikarskie (jesteśmy podejrzliwi, potrafimy weryfikować informacje, wszyscy się znamy - również z ludźmi z konkurencji)... to może to zrobić właściwie wszędzie".

Reklama

Sprawa poruszyła kolegów po fachu. "Mój dziennikarski nos mówi, że przyznanie się to najlepsza metoda na uniknięcie szantażu" - napisał na Twitterze Cezary Gmyz.

"Chłopie, chwalisz się ‘extra gugl śledztwem’, czy flirtowaniem z mężatką? Co na to żona i dwójka dzieci?" - pyta Slezaka dziennikarz "Gazety Polskiej" Samuel Rodrigo Pereira.

Artykuł pochodzi z kategorii: Wyjęte z sieci