​Nepotyzm? Przecież każdy ma jakichś znajomych

Czwartek, 17 marca 2016 (14:02)

Elżbieta Witek broni polityki kadrowej PiS i wyjaśnia, że zarzuty nepotyzmu są całkowicie bezpodstawne, ponieważ znajomi polityków PiS to bardzo kompetentni znajomi.

Zdjęcie

Elżbieta Witek /Andrzej Hulimka  /Reporter
Elżbieta Witek
/Andrzej Hulimka /Reporter

Szefowa gabinetu politycznego premiera została znienacka zaatakowana w stacji Polsat News.

"Prezesem spółki grupy Tauron jest kolega Beaty Szydło z podstawówki Zdzisław Filip. Andrzej Grządziel, szef biura Agencji i Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Opatowie, to syn makijażystki prezesa Kaczyńskiego, Sabina Bigos-Jaworowska jest członkiem rady nadzorczej spółki PL 2012+ i znajomą Beaty Szydło, a Kamil Kamiński, wiceprezes Tauronu, przyjacielem Zbigniewa Ziobry oraz protegowanym Beaty Szydło" - wyliczała prowadząca Beata Lubecka.

Reklama

Co na to Elżbieta Witek?

"W ten sposób musielibyśmy wszystkich wyeliminować. Nie sądzę, żebyśmy żyli na pustyni. Mówienie, że to jest czyjś znajomy z podstawówki czy szkoły średniej jest mało poważne" - skarciła prowadzącą.

"Każdy ma jakichś znajomych, do których kompetencji ma zaufanie" - dodała.

Nie wszyscy jednak podzielają pogląd Elżbiety Witek

"Sieci klientystyczne, kliki różnego rodzaju, nepotyzm - to nie jest istota demokracji. To jest patologia demokracji" - grzmiał Jarosław Kaczyński w 2012 roku.

Jego kuzyn Jan Maria Tomaszewski został doradcą prezesa TVP.

Artykuł pochodzi z kategorii: Mowatrawa