Palikot kontra Miller. Było ostro

Piątek, 6 grudnia 2013 (13:08)

Podczas sejmowej debaty na temat OFE doszło dziś do - dosyć ciekawej - wymiany zdań pomiędzy Januszem Palikotem a Leszkiem Millerem. "Pana czeka samotność. Będzie pan siedział nad brzegiem morza w Sopocie. I przyjdzie do pana las. Jak do Makbeta u Szekspira" - grzmiał poseł Palikot.

Zdjęcie

Leszek Miller skupia się przed swym przemówieniem... /Piotr Bławicki /East News
Leszek Miller skupia się przed swym przemówieniem...
/Piotr Bławicki /East News

"Pan poseł Palikot w stanie bezrozumnego oszołomienia co chwila wywołuje mnie tutaj i domaga się ode mnie jakiejś riposty, repliki i tak dalej, i tak dalej... Odpowiem słowami wybitnego polskiego poety Tuwima" - zapowiedział Leszek Miller.

Jak rzekł, tak zrobił.

Reklama

Wyrecytował bowiem z sejmowej mównicy fragment fraszki "Na pewnego endeka co na mnie szczeka".

A brzmiał on tak:

"Próżnoś repliki się spodziewał, nie dam ci przytyczka ani klapsa, nie powiem nawet "pies cię ...", bo to mezalians byłby dla psa".

Posłowie gruchnęli śmiechem, a my wciąż zastanawiamy się, czy należy się z owego pojedynku słownego śmiać, czy raczej powinniśmy zapłakać nad losem naszego kraju, w którym ci, którzy rwą się do władzy, mają taką... fantazję?

oprac. emi





Artykuł pochodzi z kategorii: Mowatrawa