Zaskakująca umowa kandydatów do Europarlamentu

Czwartek, 15 maja 2014 (14:41)

Marek Migalski zwierzył się, iż jako europoseł zarabia trzykrotnie więcej niż prezydent Rzeczypospolitej. "To jest niemoralne" - grzmiał na antenie telewizji Superstacja. Na tym jednak nie poprzestał - zaproponował bowiem także rozwiązanie owego "dramatu" moralnego...

Zdjęcie

Europoseł Marek Migalski. /Andrzej Hulimka  /Reporter
Europoseł Marek Migalski.
/Andrzej Hulimka /Reporter

"51 europosłów z Polski powinno się umówić, że dużą część swoich zarobków oddajemy na jeden konkretny cel, żeby dziennikarze mogli nas sprawdzić" - stwierdził Migalski.

"Umawiamy się! Mało tego, deklaruję, że jeżeli zostanę posłem do PE, to nie zależy mi na eurodiecie. Wszystkie pieniądze ponad polską średnią krajową przeznaczę na cele dobroczynne" - odpowiedział na jego apel natychmiast Krzysztof Kosiński kandydujący do PE z PSL.

Od razu jednak zaznaczył, iż wątpi czy tak samo zrobią "koledzy z innych formacji".

Nam trudno stwierdzić, czy pomysł europosła Migalskiego stanie się w PE "hitem sezonu", zastanawiamy się jednak, czemu pan Marek, który europosłem jest od 2009 roku, wpadł na ten pomysł tak późno...

Reklama

Przy okazji polecamy serwis "Czas debaty". Warto poczytać, zanim ruszycie 25 maja do urn...




Artykuł pochodzi z kategorii: Mowatrawa