Millerowi Ruch Palikota chyba naprawdę zalazł za skórę. Zawiedziona miłość?

Środa, 11 kwietnia 2012 (16:40)

Bo zbluzgał go na swoim blogu od góry do dołu, na perłowo. Rzadko można zaobserwować takie rozdygotanie u trzymającego zazwyczaj nerwy na wodzy i brylującego zdystansowanymi bon motami eks żelaznego kanclerza.

Zdjęcie

Leszek Miller jest zły /AFP /INTERIA.PL
Leszek Miller jest zły
/AFP /INTERIA.PL

Na swoim blogu Miller napisał tak:

Reklama

Nie napisałbym tego, gdyby niepleniąca się wśród parlamentarzystów Sejmu RP z Ruchu Palikota polityczna choroba. Pragnienie bycia takim samym jak ich Wielki Ukochany Wódz. Naśladownictwa Myśli Jego i Czynów! Próby prześcigania Jego Wielkiego Radykalizmu. Jego Wielkiego Happenerstwa.  Wielkiej Dosadności Jego i Wielkiego Przypierdalactwa Jego we Wszelkich Wrogów Jego! Gdyby była w Ruchu Palikota odznaka " Wzorowego Palikotowca" to dla jej zdobycia zrobiliby oni wszystko.

Z takiego poziomu emocji wywnioskować można chyba tylko zawiedzioną miłość.

A dalej jest jeszcze lepiej: