Piechociński mówi jedno, a robi drugie

Poniedziałek, 4 sierpnia 2014 (08:26)

"Super Express" na tropie kolejnej niespełnionej obietnicy. Tym razem gazeta rozlicza wicepremiera Janusza Piechocińskiego. Z... urlopu.

Zdjęcie

Janusz Piechociński przed posiedzeniem Rady Ministrów /Radek Piertuszka /PAP
Janusz Piechociński przed posiedzeniem Rady Ministrów
/Radek Piertuszka /PAP

Gazeta przypomina, że jeszcze w czerwcu Piechociński zapowiadał ciężką pracę przed wyborami samorządowymi. Ludowcy mieli jeździć po Polsce i przekonywać - zwłaszcza młodych - do oferty PSL. "W te wakacje nie będzie w PSL wakacji!" - grzmiał wicepremier.

Przewodzenie Radzie Ministrów pod nieobecność premiera Tuska musiało jednak wyjątkowo wyczerpać szefa PSL, bo wybrał się z żoną na kilkudniowy wypoczynek do Wisły. A tam przyłapali go w krótkich spodenkach - bynajmniej nie będący na urlopie - fotoreporterzy "SE".

Reklama

Zmuszeni do pracy w upały redaktorzy zauważyli także, że w czasie urlopu Piechociński wrzucał do sieci informacje i zdjęcia związane ze służbowymi obowiązkami... Czyżby sumienie nie dawało mu spokoju?