Wenezuelskiej telenoweli "Zbyszku-Jarku" ciąg dalszy. Beata Kempa straciła buty?

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012 (18:31)

Najpierw Zbigniew Ziobro dał się podpuścić Jarosławowi jak małe dziecko i na cwane zagranie Kaczyńskiego odkrzykiwał łamiącym się głosem "Jarku, Jarku". Później, gdy nieco ochłonął, wyciągnął kolejnego emocjonalnego hita.

Zdjęcie

Skrzywdzony Zbyszek /PAP
Skrzywdzony Zbyszek
/PAP

"Kaczyński, jako doświadczony i przewidujący polityk, z pełną świadomością wyrzucił nas z PiS; dla mnie był to dzień kiedy odbierałem dziecko ze szpitala i to był jednocześnie dzień, gdy byłem wyrzucany z partii, którą współtworzyłem" - pożalił się smutno Ziobro.

A my czekamy na dalszy ciąg melodramatu. Trailer kolejnego odcinka już jest. Kurski z ziobernej partii już zajawił w programie "Tak jest" w TVN24, że na pamiętnym sobotnim wiecu ze złowrogiego poduszczenia PiS-u sceny działy się dantejskie, ale - jak powiedział - TVN musi sam dojść do prawdy.

Reklama

Podejrzewamy, że gdy tylko zejdzie z anteny, to szepnie nieco więcej o tej prawdzie. Z przecieków wynika, że mają coś z tym wspólnego buty posłanki Kempy. Kempa miała je stracić w wyniku wrażej interwencji służb porządowych PiS-u.

No, zobaczymy.